Aktywność i stowarzyszenia:Członkostwo w Studenckim Kole Naukowym Dietetyki klinicznej; Współorganizacja konferencji Dietetyka Forum 2014; Wyróżnienie wystąpienia pt. "Rola dietetyka w leczeniu specyficznych zaburzeń odżywiania. Relacja dietetyk-psycholog." na Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej "Rozmiar w umyśle" .
Jestem doświadczoną dietetyczką z pasją do zdrowego odżywiania. Pracuję z ludźmi od ponad 10 lat, wspierając ich w osiąganiu lepszego zdrowia i komfortu.
️ dr/PhD dietetyki i żywienia
️dietetyk kliniczny, trener, szkoleniowiec
️ twórca silnych marek dietetycznych
️ ekspert magazynów branżowych
️ autor bestsellerowych książek
️ częsty
Mistrzostwa Europy bez reprezentacji Polski Mistrzostwa Europy 2024 odbędą się w Niemczech. Udział w turnieju wezmą 24 najlepsze reprezentacje Starego Kontynentu.
Na zdjęciu: Dawid Kubacki Reprezentanci Polski fatalnie rozpoczęli nowy sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich. Do drugiej serii pierwszego konkursu awansował tylko Dawid Kubacki. Ale też nie zachwycił. Dwa treningi oficjalne, kwalifikacje, a także seria próbna – to wszystko odbyło się przed startem pierwszego konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich
. Dla żadnego z nich monotonna robota przy taśmie produkcyjnej w niemieckim Dingolfingu nie jest szczytem marzeń. Ale lepsze to niż nisko płatna lub żadna praca na Opolszczyźnie. Na Wojtku Łopacie to, że pracuje przy "siódemkach" (takie autko kosztuje jakieś 100 tys. euro i trafia głównie za ocean, do USA) już nie robi wrażenia. - Niespełna trzy lata temu, kiedy trafiłem do fabryki w Dingolfingu, fakt, że pracuję przy taśmie, z której wyjeżdżają takie bryki, miał znaczenie. Dziś ten dreszczyk emocji wraca tylko wtedy, gdy do produkcji wchodzi jakiś nowy model - opowiada 23-latek z Leśnicy. Jego rolą jest wykańczanie podwozia auta tuż przed zjechaniem z taśmy. W ciągu jednej ośmiogodzinnej zmiany przez jego ręce przechodzi jakieś 300 Polsce Wojtek skończył technikum leśne (bo lubi przyrodę) i przymierzał się do studiów w tym samym kierunku. Złożył nawet papiery, ale zobaczył w gazecie ogłoszenie o pracy w niemieckim BMW. - Uznałem, że to okazja, z której warto skorzystać. Nie uśmiechało mi się zarabiać 1500 zł w Polsce - wyjaśnia. Kiedy wyjeżdżał, jeszcze sądził, że uda mu się pogodzić montowanie niemieckich aut ze studiowaniem w Polsce, ale zobaczył, że w fabryce ludzie po studiach robią to samo, co on, więc odpuścił. - Trudno byłoby pogodzić dojazdy na zajęcia z pracą i okazało się, że nie warto - rodziny przyjeżdża raz na dwa miesiące. W Niemczech Wojtek spotyka się ze starszą siostrą, która studiuje w Stuttgarcie finanse i bankowość i w wolnych chwilach (a wolny ma każdy weekend) zwiedza kraj. Coraz bardziej mu się tu podoba. Imponuje mu niemiecka precyzja i porządek. - Rodzicom pewnie jest przykro, ale sami wiedzą, że w Polsce nie mam czego szukać, brak perspektyw. Tu życie jest łatwiejsze. Praca przy samochodowej taśmie to nie jest moje marzenie, ale jeśli podszkolę język i pójdę tu na studia, to znajdę coś bardziej ambitnego - planuje Wojtek. W Leśnicy razem z rodzicami mieszka jego najmłodsza siostra - gimnazjalistka. Czy pójdzie w ślady starszego rodzeństwa i wyjedzie za chlebem i lepszym życiem na Zachód, tego jeszcze Wojtek nie potrafi mam pytanko, kto będzie od poniedziałku pracować na dingolu w BMW?? - wpis na portalu to dwudziestokilkutysięczne miasto, gdzie mieści się fabryka. Latem, kiedy rodzimi pracownicy BMW biorą urlopy, na 20 tysięcy zatrudnionych jedną czwartą stanowią Polacy, głównie z Opolszczyzny, ale - po otwarciu niemieckiego rynku pracy dla państw nowej Unii - także z okolic Lublina, Rzeszowa czy Nowego Sącza. Zatrudniają ich agencje pracy tymczasowej, które współpracują z niemieckim gigantem motoryzacyjnym. Na zimę branża automotive usypia, więc przed bożonarodzeniowymi świętami posypały się w agencjach zwolnienia. Część zatrudnionych w BWM Opolan wróci więc na kilka miesięcy w rodzinne strony albo będzie szukała na miejscu innego zajęcia. Odłożone pieniądze pozwolą im przeżyć bez stresu nawet przez kilka miesięcy na bezrobociu i czekać na wiosenne ożywienie w produkcji osoby zaczynającej pracę w takim zakładzie jak BMW za pośrednictwem agencji pracy wynoszą 1300 euro. Po kilku latach pracy i docenieniu przez majstra (więcej obowiązków, więcej odpowiedzialności) można zarobić nawet 2200 do 2500 pokoju w Dingolfingu kosztuje od 200 do 300 euro miesięcznie, życie na średnim poziomie łącznie z transportem jakieś 300-500 euro. Nawet najmniej zarabiający, a potrafiący oszczędzać, mogą odłożyć co miesiąc i 500 laty podstawowym warunkiem przyjęcia do tej pracy było obywatelstwo jednego z krajów starej UE, dlatego tłumnie trafiali tu mieszkańcy Opolszczyzny z niemieckimi paszportami, głównie z okolic Krapkowic, Strzelec Opolskich i Olesna. - Dziś ważna jest znajomość niemieckiego, potrzebna do kontaktów z majstrami i obsługi komputerów przy linii produkcyjnej - informuje Paweł Singer z Gorzowa od pracy w fabryce w Monachium, gdzie trafił w 2007 roku za pośrednictwem człowieka z Jemielnicy. Przyjechał niemal zaraz po skończeniu technikum mechanicznego w Oleśnie. Niemal, bo przepracował wcześniej miesiąc w jednej z oleskich fabryk. Obsługiwał wtryskarki do aluminium. - Praca nie była zła, za to zarobki na poziomie najniższej krajowej. Żeby dostać więcej, trzeba było brać nadgodziny, przychodzić w soboty i niedziele - wspomina. Do BMW można dostać się na dwa sposoby: na fest (na stałe bezpośrednio do BMW) oraz przez leihfirmę (agencja pracy tymczasowej). Obecnie dostanie na fest uważam za niemożliwe. Leihfirmy zatrudniające do BMW są trzy, przynajmniej o tylu wiem - wpis z nie jest może taka ostra jak niegdyś. Ale jednak dwupaszportowcom jest trochę łatwiej. Niemiecki paszport pozwolił Pawłowi Singerowi na szukanie lepiej płatnego zajęcia za granicą. - Moje wykształcenie nie miało i nie ma żadnego znaczenia w tej pracy. Tu nie potrzeba żadnych kwalifikacji, wystarczą zdolności manualne - przyznaje szczerze Paweł, który w Dingolfingu sprawdza drzwi w autach na końcowym etapie Polski przyjeżdża niemal co tydzień. Tutaj czeka na niego dziewczyna Kasia - studentka pedagogiki. To ona namówiła Pawła na studia. Chłopak jest na czwartym semestrze zarządzania przedsiębiorstwem. Kontynuuje naukę, ale bez wielkiego przekonania, że mu się to na coś przyda. Jeszcze nie wie, czy wrócić do Polski. - Gdyby pojawiły się u nas firmy z zachodnim kapitałem, które zwiększyłyby konkurencję na rynku pracy i dzięki temu oferowałyby godziwe zarobki, to nie zastanawiałbym się - zapewnia 25-letni gorzowianin. Godziwe według Pawła byłoby zarabianie 2500 zł na rękę za 40 godzin pracy w tygodniu w zadaszonej hali. - Nie przyjeżdżamy tutaj, bo nam się tak podoba, czy czujemy się jak w domu. Gdyby nie czynnik ekonomiczny, to mało kto by tu został - uważa Paweł miejsca z PL do Dingolfingu i okolic z okolic Opola, Krapkowic, Prudnika, a także do Polski w piątek po pierwszej zmianie w BMW do PL z DE. Cena 25 euro - wpis na portalu Marek często korzysta z takiego "składkowego" transportu, by wracać z pracy do domowych pieleszy w Zalesiu Śląskim. Bezskuteczne szukanie pracy w Opolskiem zajęło Ani, absolwentce filologii polskiej, ponad pół roku. Startowała do policji na stanowisko archiwistki, ale na teście nie potrafiła wykazać się wiedzą, np. o tym, gdzie trzymane są firmowe pieczątki. Nie dostała się też na staż w urzędzie pracy ani na etat do archiwum sądowego. Inne rozmowy kwalifikacyjne też kończyły się fiaskiem. - Był taki moment, że zrobiłam sobie wykaz wszystkich interesujących mnie miejsc pracy w okolicy i wysyłałam podania jedno za drugim. Było ich może sto. Na nic to się zdało - wspomina. Z urzędu pracy dostała jedno skierowanie do biura przewozowego, ale pracodawca uznał, że nie ma odpowiednich kwalifikacji i doświadczenia. W końcu trafiła na trzy miesiące do recepcji hotelu, ale kierownictwo nie dowierzało jej, że - ze swym wykształceniem - chce dłużej zagrzać tam miejsce i nie przedłużyło okresowej umowy. - Zarabiałam tam najniższą krajową plus kilkaset złotych premii uzależnionej od efektów pracy. Nie zależało mi na wysokich zarobkach na starcie, bo mieszkałam z rodzicami - wspomina krewny pracował już wtedy od kilku lat w fabryce w Dingolfingu. Podpowiedział, jak się tam dostać, choć Ania toczyła wewnętrzne walki na myśl o wyjeździe. - Miałam nieprzyjemne doświadczenia z wakacyjnych wyjazdów do pracy w Holandii, gdzie spotykałam różnych ludzi, także takich, którzy zarabiali głównie na alkohol i narkotyki. Ich imprezowe życie zazwyczaj kończyło się mniej wesoło - pracować, trzeba znać pośrednika, mówić po niemiecku (...). Co innego, żeby zostać tam inżynierem... marzenie. Bezpośrednio do BMW praktycznie nie ma szans się dostać, ostatnie masowe przyjęcia były 10 lat temu... - wpis z nie jest praca, o której marzą intelektualiści, ale pozwala przy montażu samochodów - też nie jawiła się mieszkance Zalesia Śląskiego kolorowo. Najpierw wyjechała na osiem miesięcy. Przykręcała elementy wyposażenia wnętrz aut. - Początki były trudne. Wracałam cała poobijana od wielokrotnego nieumiejętnego wchodzenia i wychodzenia z samochodów. Zastanawiałam się, co ja tam robię - przyznaje. Potem miała przerwę, ale już wiedziała, że chce ostatnie pięć miesięcy Ania znów pracowała w Dingolfingu, wykonując ostatnie testy silników. Na cztery pracujące z nią na tym samym odcinku osoby, dwie są z Polski. W zespole pracowników BMW jest też coraz więcej dziewczyn, więc Ania przestała już być osobliwością. Jest jedna pauza 30-minutowa, tzw. przerwa obiadowa, i trzy 15-minutowe springerpauzy, podczas których na twoje miejsce wchodzi tzw. springer. Jeśli chodzi o pozostałe warunki, to do fabryki pracowników dowożą firmowe autobusy, koszt ok. 20 euro na miesiąc. Odnośnie mieszkań to jest różnie, od syfu poprzez w miarę dobre warunki. Mieszkanie oczywiście załatwia leihfirma, ale można szukać samemu - wpis z Ogromnym plusem tej pracy, oprócz zarobków, jest także atmosfera. "Bajery" to ludzie życzliwi, pozytywnie nastawieni do życia, lubiący się bawić. Niemiecki majster codziennie pyta nas o samopoczucie. Nikt nie daje odczuć, że wykonując proste prace, jesteśmy gorsi - opisuje Ania Marek. Pytana o to, co mogłoby skłonić młodych Opolan (większość pracujących ma od 18 do 25 lat) do powrotu do Polski, wymienia to, o czym wiemy wszyscy - możliwość zdobycia pracy, odpowiednio wysokie płace i ten życzliwy stosunek do pracownika. - Mężczyźni uważają, że żeby utrzymać w kraju rodzinę, muszą zarobić jakieś 3-4 tysiące złotych na rękę. Jeśli nie mają takiej możliwości, to wybierają pracę za granicą i nawet cotygodniowe dojazdy do kobiecie nie ciąży taka presja. Ania ma nadzieję, że coś się jednak w Polsce zmieni na lepsze i pojawi się możliwość pracy na miejscu, dlatego rozpoczęła studia podyplomowe z logopedii w Opolu. - Nie chcę pozbawić się szansy na znalezienie pracy w innym niż obecnie charakterze - podkreśla.
fot. Wikimedia CommonsIle zarabia dietetyk? Zawód ów cieszy się w ostatnim czasie coraz większym zainteresowaniem. Popularność dietetyków wynika z promocji zdrowego trybu życia, która jest coraz powszechniejsza. Czy opłaca się kształcić w tym zakresie?Ile zarabia dietetyk w Polsce?Ile zarabia dietetyk? I czym się zajmuje? W dobie promocji zdrowego trybu życia i racjonalizacji żywienia, zawód ten staje się coraz popularniejszy w Polsce i na całym świecie. Czym zajmuje się dietetyk? Wiele osób jest przekonanych, że jego praca ogranicza się do układania diet klientom. Wbrew pozorom zajęcie to jest znacznie bardziej wymagające i skomplikowane. Dietetyk nie tylko układa diety. Dobiera je według zapotrzebowania swoich klientów, dopasowuje je do ich stanu zdrowia, płci, przebytych chorób. Przekazuje wiedzę na temat zdrowego stylu życia, często konstruując całe plany żywieniowe oraz ćwiczeniowe. Dzięki dietetykowi możemy zmienić złe nawyki żywieniowe na te pozytywne, zrezygnować z pozornie zdrowych składników na rzecz tych faktycznie zdrowych. Kiedy nasza choroba wymaga od nas specjalnej diety, dietetyk pomoże nie tylko wykluczyć niezdrowe produkty, ale także wskaże nam, jak możemy zdrowe potrawy smacznie przyrządzić. Tego wszystkiego można nauczyć się na studiach wyższych lub w szkole policealnej. W nauce potrzebna będzie znajomość biologii, chemii, a czasem także zarabia dietetyk z własnym gabinetem?Średnie zarobki w zawodzie nie są jednak bardzo zachęcające. W skali całego kraju średnio dietetycy zarabiają jedynie ok. 2000 tys. zł "na rękę". 25% dietetyków zarabia poniżej 1700 zł, a 25% powyżej 2300 zł zarabia dietetyk z własnym gabinetem? Przyzwyczailiśmy się do tego, że zwłaszcza w zawodach powiązanych z opieką zdrowotną, prywatna praktyka najczęściej oznacza znacznie lepsze wynagrodzenia. Jak się to kształtuje w przypadku zawodu dietetyka? Okazuje się, że to jedna z najtrudniejszych branży w kraju. Okazuje się, że aż 90% prywatnych gabinetów nie jest w stanie przetrwać dłużej, niż rok. Większość z nich kończy swoją karierę z długami sięgającymi kilkunastu tys. zł. Jeśli jednak uda się utrzymać, zarobki potrafią być całkiem przyzwoite. Dietetyk z własnym gabinetem potrafi pochwalić się miesięcznym obrotem rzędu nawet 20-30 tys. jest jednak tak, że to kwestia szczęścia i wyjątku pośród tylu klęsk i plajt. Większość najbogatszych dietetyków na swoje nazwisko i markę pracuje już kilkanaście lat. Mogą pochwalić się ogromnym doświadczeniem, są polecani i mają wiele pozytywnych zarabia dietetyk w Naturhause?Będąc dietetykiem z wykształcenia, można oczywiście zdecydować się także na inną formę zatrudnienia. Część osób szuka sieci zajmujących się zdrowiem i planowaniem diet. Jedną z nich jest międzynarodowa sieć Naturhause. O zarobkach w tej firmie próżno szukać oficjalnych informacji. Jeśli jednak poczyta się trochę na forach internetowych, można znaleźć satysfakcjonujące nas odpowiedzi. Pod koniec 2018 roku praca dietetyka w sieci opłacana była dwojako. Z jednej strony każdy dietetyk ma wypłacaną pensję podstawową, która - jak informuje jedna z pracownic firmy na forum internetowym - regularnie rośnie, ponieważ uzależniona jest od stale rosnącego minimalnego wynagrodzenia w Polsce. Wg jej informacji każdy właściciel lokalnego punktu sieci (franczyzobiorca) zobowiązany jest płacić swoim pracownikom 130% najniższej krajowej. Jeśli sytuacja od 2017 roku się nie zmieniła, dziś oznacza to niecałe 3 tys. zł brutto czyli nieco ponad 2100 zł "na rękę". Do tego dochodzi system premii za wykonaną sprzedaż. Ponadto - jak informuje oficjalnie sieć Naturhause - firma dba o swoich pracowników, nieustannie podnosząc ich kwalifikacje. - Oferujemy zatrudnienie na umowę o pracę, korzystny system premiowy oraz bezpłatne szkolenia, przygotowujące do pracy z klientami - mówiła swego czasu Zofia Urbańczyk, Kierownik Departamentu Dietetyki i Szkoleń w Naturhouse w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim".Ile zarabia dietetyk z granicą?Zarobki poza granicami Polski wyglądają jednak znacznie bardziej zachęcająco. Tam jednak zazwyczaj odbywa się to w prywatnych placówkach. Ile zarabia dietetyk za granicą? Wszystko zależy od tego, gdzie pracuje. W Stanach Zjednoczonych pojedyncza konsultacja potrafi kosztować od 50 do 200 dolarów. Tymczasem wiadomo powszechnie, że praca dietetyka do pojedynczej konsultacji się nie ogranicza. W Zachodniej Europie dietetyk z doświadczeniem potrafi pochwalić się pensją w wysokości ok. 3 tys. euro, co w przeliczeniu na złotówki wygląda już bardziej przekonująco. Z całą pewnością przyjemnie jest pobierać pensję w wysokości blisko 13 tys. zł. Warto zastanowić się nad inwestycją w odpowiednie studia. Już dziś dietetyka jest coraz bardziej popularna, a niebawem może cieszyć się jeszcze większym zainteresowaniem. Jeśli teraz wykształcimy się w tym zawodzie, za kilka lat, kiedy będzie on jednym z najbardziej pożądanych, będziemy mieć doświadczenie i długoletni TAKŻE NA zarabia pielęgniarka w przychodni? Protest pielęgniarek jest zrozumiałyIle zarabia weterynarz w Polsce? Opłaca się pracować w ZOO?Ile zarabia strażak? Czy warto spełniać dziecięce marzenia?
Przejdź do zawartości Strona GłównaO mnieBlogKalkulator kcalSklepJadłospisyJadłospisy szablonoweJadłospisy indywidualneKonsultacjeWebinaryE-bookiKontaktWooCommerce CartWooCommerce My AccountStrona GłównaO mnieBlogKalkulator kcalSklepJadłospisyJadłospisy szablonoweJadłospisy indywidualneKonsultacjeWebinaryE-bookiKontakt O mnieZuzanna Strzemkowska2021-11-08T18:37:34+00:00 Dietetyk Niemcy – Zuzanna StrzemkowskaCześć! Cieszę się, że tu jesteś!Nazywam się Zuzanna Strzemkowska i jestem dietetykiem klinicznym oraz psychodietetykiem. Cechuje mnie wielka empatia, wrażliwość i chęć pomocy innym. Specjalizuję się w żywieniu przy insulinooporności, chorobach tarczycy oraz zaburzeniach hormonalnych i metabolicznych. Pomagam swoim podopiecznym nie tylko w normalizacji masy ciała, ale przede wszystkim w poprawie stanu zdrowia oraz samopoczucia. Studia magisterskie na kierunku dietetyka ze specjalizacją żywienie kliniczne nauczyły mnie korzystać z rzetelnych, naukowych źródeł, a lata praktyki jako dietetyk oraz psychodietetyk wzmocniły u mnie holistyczne podejście i traktowanie swoich pacjentów z ogromną empatią. Stale się dokształcam, biorę udział w konferencjach medycznych, dietetyki klinicznej, webinarach. Ukończyłam kurs psychologii dla dietetyka oraz jestem po szkoleniu SOIT – School of Insulinresistance Therapy. Bardzo ważne we współpracy jest dla mnie kompleksowe zrozumienie Twoich potrzeb, aby dostosować skrojony na miarę plan dietetyczny oraz okazać Ci taką pomoc i wsparcie jakiego oczekujesz. Mam świadomość, że każdy pacjent jest inny i ma inne potrzeby, dlatego oferuję zarówno jadłospisy indywidualne, jak i konsultacje dietetyczne oraz diety szablonowe. Obecnie mieszkam w Niemczech, ale poprzez współpracę online jestem w stanie pomóc pacjentom z całego świata. Niezależnie od tego, gdzie jesteś – w Polsce, w Niemczech, w Norwegii czy Wielkiej Brytanii, zapraszam do współpracy. Zgłoś się do mnie, a pomogę Ci osiągnąć Twój cel! Nazywam się Zuzanna Strzemkowska. Jestem dietetykiem klinicznym oraz psychodietetykiem. Cechuje mnie wielka empatia, wrażliwość i chęć pomocy innym. Specjalizuję się w żywieniu przy insulinooporności, chorobach tarczycy oraz zaburzeniach hormonalnych i metabolicznych. Pomagam swoim podopiecznym nie tylko w normalizacji masy ciała, ale przede wszystkim w poprawie stanu zdrowia oraz samopoczucia. Studia magisterskie na kierunku dietetyka ze specjalizacją żywienie kliniczne nauczyły mnie korzystać z rzetelnych, naukowych źródeł, a lata praktyki jako dietetyk oraz psychodietetyk wzmocniły u mnie holistyczne podejście i traktowanie swoich pacjentów z ogromną empatią. Stale się dokształcam, biorę udział w konferencjach medycznych, dietetyki klinicznej, webinarach. Ukończyłam kurs psychologii dla dietetyka oraz jestem po szkoleniu SOIT – School of Insulinresistance Therapy. Bardzo ważne we współpracy jest dla mnie kompleksowe zrozumienie Twoich potrzeb, aby dostosować skrojony na miarę plan dietetyczny oraz okazać Ci taką pomoc i wsparcie jakiego oczekujesz. Mam świadomość, że każdy pacjent jest inny i ma inne potrzeby, dlatego oferuję zarówno jadłospisy indywidualne, jak i konsultacje dietetyczne oraz diety szablonowe. Obecnie mieszkam w Niemczech, ale poprzez współpracę online jestem w stanie pomóc pacjentom z całego świata. Niezależnie od tego, gdzie jesteś – w Polsce, w Niemczech, w Norwegii czy Wielkiej Brytanii, zapraszam do współpracy. Zgłoś się do mnie, a pomogę Ci osiągnąć Twój cel! Zobacz moje produkty Twoja dieta jest twoim najlepszym GłównaO mnieBlogKalkulator kcalSklepJadłospisyJadłospisy szablonoweJadłospisy indywidualneKonsultacjeWebinaryE-bookiKontaktZapisz się do newslettera i bądź na bieżąco!Otrzymaj dostęp do darmowych porad dietetycznych. EUR € PLN zł
polski dietetyk w niemczech